Angielski dzieci Rzeszow

Chcesz, aby Twoje dziecko skutecznie nauczyło się języka angielskiego? Boisz się, że wiedza szkolna mu nie wystarczy? Nie martw się – pomożemy!

Ze swojej strony oferujemy profesjonalną naukę w Angielski dzieci Rzeszow – pod uwagę bierzemy również możliwość dojazdu do ucznia jeśli istnieje taka potrzeba. Od lat wśród naszych pracowników znajdują się osoby po najlepszych filologiach językowych w Polsce, którzy posiadają doświadczenie oraz odpowiednią wiedzę w nauce młodych osób. Masz więc pewność, że powierzając nam tak ważną sprawę, jaką jest nauka języka angielskiego u Twojego dziecka, możesz być spokojna, ponieważ dzięki nam osiągnie ono wspaniałe wyniki w przyszłości! Wielu z naszych uczniów wygrało konkursy językowe nie tylko w Rzeszowie, ale też w całej Polsce zajmując bardzo wysokie pozycje. Tylko my wiemy jak podchodzić z nauką do dziecka. Do niczego nigdy nie zmuszamy, za to wymyślamy wszelkiego możliwe sposoby na to, aby lekcje te stały się ciekawe i mogły zostać przez dziecko szczególnie zapamiętane.

Zależy Ci na dobrej przyszłości Twojego dziecka? Skontaktuj się z nami już dziś!

Skuteczna terapia uzależnień – Kraków

Codzienny stres wpływa negatywnie na samopoczucie. Bardzo często jest on kumulowany, a to jest najgorsze. Ma bowiem katastrofalny wpływ na ludzką psychikę. Osoby, które nie potrafią poradzić sobie z problemami dnia codziennego, często popadają w różnego rodzaju stany lękowe. A ci, którzy nie wiedzą jak się ich pozbyć, popadają w uzależnienia. Są one różnego typu i różny mają wpływ na organizm. Niektóre z nich potrafią skutecznie utrudnić życie i sprawić, że traci się na używki lwią część swojej pensji. Nie raz dochodzi nawet do sytuacji, w której traci się posadę z powodu niemożności do pracy spowodowanej nadużywaniem na przykład alkoholu. Wtedy niezbędna jest terapia uzależnień Kraków, oferuje takim osobom wyjątkowe warunki. A terapia przebiega bezstresowo i sprawia, że dana osoba zaczyna dostrzegać świat w kolorowych barwach. Uczy się jak radzić sobie z niewygodnymi sytuacjami i szuka alternatyw dla wszelkiego rodzaju używek. Jest to krok konieczny, jeśli chce się uzyskać pełną kontrolę nad własnym życiem.

Podsumowujące prawdy o dobrym samopoczuciu, dobrym zdrowiu i odporności psychicznej

Jak już wielokrotnie podkreślałem, gdy zachowujesz się dysfunkcjonalnie, możesz wybrać różne sposoby, aby zyskać lepsze samopoczucie i lepsze zdrowie. Warto je sobie przypomnieć i wypróbować. Przekonaj się, jak zadziałają w twoim konkretnym przypadku. To, co jest skuteczne dla ciebie, może się mocno różnić od tego, co jest skuteczne dla innych. Nic nie jest idealnym sposobem zawsze i dla każdego z miliardów ludzi żyjących na Ziemi i prawdopodobnie także tych, którzy będą żyli po nas. Tak, nie ma cudownego lekarstwa. A więc? Więc próbuj różnych – być może wielu – sposobów myślenia, odczuwania i zachowania, jakie proponuje racjonalno – -emotywna terapia behawioralna, a także inne systemy psychoterapeutyczne. Jak już mówiłem – eksperymentuj! Przekonaj się, czy wybrane przez ciebie metody skutkują. Zobacz, czy okażą się skuteczne na dłużej. Przeprowadzaj na nich swoje prywatne badania. Bądź naukowcem na własne potrzeby. Sprawdzaj wyniki. Nie zaprzestawaj kontroli! Czy to już wszystko? Tak. Kiedy jednak będziesz wypróbowy- wał najlepsze osobiste sposoby poprawy samopoczucia, zdrowia i odporności psychicznej, radzę ci także zająć się weryfikacją kilku hipotez, które ci podpowiem. Są to przypuszczenia, jakie nasunęły mi się w ciągu prawie sześćdziesięcioletniej pracy psychoterapeutycznej z ponad 15 tysiącami osób. Niektórych spotkałem tylko raz podczas krótkiej demonstracji, inni pojawiali się od kilku do kilkuset razy na sesjach terapeutycznych. Większość była Amerykanami, ale kilkuset pochodziło z innych stron świata – reprezentowali prawie wszystkie kraje, jakie tylko istnieją. Co im dolegało? Niemal wszystko, co można sobie wyobrazić. Stanowili więc – i stanowią – niezwykle barwny tłum!

Ale jak?

Jak postępować inaczej, nawet gdy „wiesz”, co robić i jak to zrobić? Hmmm! Nikt ci nie da ścisłej odpowiedzi na to pytanie. Teoretycznie, możesz przyznawać sobie wzmocnienia lub nagrody, gdy zrobisz coś, co ci pomoże, i zadawać sobie kary, gdy zaniechasz pożytecznego działania. Na przykład pozwalasz sobie zjeść coś smacznego, dopiero gdy przestaniesz odwlekać wypełnienie deklaracji podatkowej albo palisz czek na dziesięć dolarów za każdą minutę zwłoki. Wzmocnienia i/lub kary mogą być skuteczne. Problem polega na tym, jak skłonić siebie do stosowania planowych wzmocnień i kar? Jeśli nie możesz działać bez nich, to co może sprawić, że zaczniesz wprowadzać je w życie? No, co? Ciągle jeszcze masz problem z wyborem, postanowieniem i planowaniem działania na rzecz zmiany, a także z urzeczywistnianiem planowanych działań. Pierwszy etap – namysł i wybór – przygotowuje cię do działania, ale właściwie go nie inicjuje. Czego więc ci jeszcze brak? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Może ci się wydawać, że potrzebne jest jednoznaczne podsumowanie zysków i strat działania i zaniechania. Ale nawet gdy zrobisz taki rachunek, nie zawsze postępujesz zgodnie z jego wskazaniami. Załóżmy na przykład, że lekarz zabronił ci jedzenia tłustych potraw, bo grozi ci zawał serca. Nie chcesz mieć zawału, rozumiesz, że lekarz ma rację, wybierasz ograniczenie tłuszczów, postanawiasz postępować zgodnie ze swoim wyborem i planujesz dietę. Doskonale.

Masowe badania

Zapobiegawcze ukierunkowanie leczenia jest realizowane praktycznie m.in. przez: organizowanie masowych badań przeglądowych ludności, np. w celu wykrycia stanów przedrakowych lub wczesnych zmian nowotworowych, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy itp.;
przeprowadzanie katastralnych (spisowych, środowiskowych) badań rentgenowskich i tuberkulinowych w celu wczesnego wykrywania gruźlicy; , okresowe badania pracowników zatrudnionych w przemyśle lub rolnictwie w celu wykrycia najwcześniejszych objawów zatrucia x bądź choroby zawodowej; – zapobiegawcze stosowanie leków w przypadkach zadziałania czynnika chorobotwórczego na ustrój i dużego prawdopodobieństwa rozwinięcia się choroby (np. środków przeciwmalarycznych, przeciwprątkowych, gamma-globuliny, szczepionki przeciw wściekliźnie u osób pokąsanych, surowicy przeciw tężcowi i innych); stosowanie czynnego poradnictwa (dyspanseryzacji), zwłaszcza w przypadkach chorób o powolnym, a złośliwym przebiegu i w chorobach o dużym znaczeniu społecznym; jak najszersze udostępnianie możliwości diagnostycznych i/ leczniczych (w zakładach otwartej i zamkniętej opieki zdrowotnej lub w domu chorego) dla przypadków indywidualnych; stosowanie zasady rejonizacji opieki profilaktyczno-leczniczej, która ułatwia nadzór środowiskowy nad ludnością, umożliwia planową …

Badania

Co oznacza np. ocena lekarza stwierdzającego po zbadaniu, że dany pacjent jest zdrowy? Zazwyczaj ocena taka mówi nam, że objęte badaniem funkcje fizjologiczne danej osoby (np. tętno, temperatura ciała, ciśnienie tętnicze krwi, obraz morfologiczny krwi itp.) mieszczą się w pewnych granicach przeciętnych, przyjętych dla osobnika danej  płci, wieku, zamieszkującego na danym terenie. Umownie przyjmujemy więc, że miernikiem stanu zdrowia jest określony stopień sprawności poszczególnych układów, narządów, jak i całego organizmu, obserwowany w postaci objawów, bądź badany metodami klinicznymi, niekiedy zaś mierzony próbami laboratoryjnymi. W każdym z tych ujęć zdrowie jest wartością pozytywną, obejmującą najmniej kilka elementów, z których żadnego nie jesteśmy w stanie mierzyć w sposób bezpośredni. Zdefiniowanie pojęcia „samopoczucie”, które powtarza się w przytoczonych definicjach, jest równie trudne, jak i pojęcie „zdrowie”. Mierzymy z reguły brak zdrowia, tzn. chorobę lub jej skutki. Próby oceny stanu zdrowia w oparciu o sprawność fizyczną łącznie z pomiarami wydajności pracy w warunkach przemysłowych, w oparciu o rozwój somatyczny, bądź inne mierniki pozytywne są dość obiecujące, w chwili obecnej jednak mogą być traktowane wyłącznie jako uzupełnienie mierników negatywnych. Wśród mierników pośrednich stosowanych do oceny stanu zdrowia ogółu ludności, rozróżniamy trzy zasadnicze grupy.

Rodzina

Jedną z najważniejszych grup społecznych, do której każdy należy przez całe swe życie lub co najmniej przez większą jego część jest rodzina. Ona w największym stopniu decyduje o tym, jaki jest nasz stosunek do innych ludzi, kształtuje naszą postawę, zachowanie, zasady, jakie w życiu uznajemy. Jej powiązania ze środowiskiem lokąlnym, z jego tradycjami, obyczajami i przyjętymi wartościami — stanowią o tym, czy jesteśmy z własnej postawy zadowoleni, czy zadowala nas uzyskana pozycja społeczna. Codzienna atmosfera panu-, jąca w rodzinie wpływa na nasze samopoczucie, stan napięcia emo- * cjonalnego, a tym samym i wydajność naszej pracy. W niektórych wypadkach różnego rodzaju kłopoty rodzinne czy domowe mogą wywierać dość znaczny wpływ na nasze zachowanie się poza domem, aż do konfliktów włącznie. Atmosfera w domu jest w pewnym stopniu zależna od warunków bytowo-środowiskowych, w jakich dana rodzina się znajduje, choć roli tych warunków nie należy zbytnio przeceniać. Poza rodziną również inne grupy społeczne, do których należymy, mogą przejawiać dość znaczny wpływ na naszą postawę i zachowanie się.

Kobieta powinna sprzeciwiać się próbom zdominowania jej przez mężczyznę

Pełna czci i uwielbienia, akceptować atrybuty stuprocentowej męskości, czyli autorytarne zachowania mężczyzny. Identyfikowanie się kobiety z normami męskości umacnia mężczyznę w kreowanej roli, kobietę zaś podporządkowuje i uzależnia od mężczyzny. Emancypacja kobiet dopóty będzie jedynie teorią, dopóki kobieta, internalizując ideał męskości, będzie się uzależniać od poczucia bezpieczeństwa, które rzekomo zapewnia jej mężczyzna. Perspektywa wygodnego życia u boku mężczyzny jest drugorzędną korzyścią ze stosowania tego mechanizmu obronnego. Ucisk i wyzyskiwanie, ograniczenie możliwości rozwoju zawodowego, niższe wynagrodzenia, brak wpływu na życie polityczne i tak dalej nie dadzą się zrekompensować bezpiecznym życiem u boku męża.
Korzyść ze stosowania mechanizmu identyfikacji jest zawsze korzyścią drugorzędną – na pierwszy plan wysuwają się szkody. Można uniknąć identyfikacji z autorytetami, które dążą do dominacji nad jednostką, przez intensywne skoncentrowanie się na własnej osobie, przez wgląd w siebie. Człowiekowi potrzebna jest odwaga bycia sobą, odwaga rozwoju indywidualnego. Nikt, oczywiście, nie staje się odważny z dnia na dzień, ale chodzi tu przede wszystkim o chęć, o podjęcie, już teraz, zaraz, próby sprzeciwienia się autorytetom, nawet ryzykując porażkę, ale za to wygrywając szacunek dla siebie samego.

Racjonalizacja jako technika obronna

Pieniądze zarobione na eksploatacji surowców nie wędrują wyłącznie do mojej prywatnej kieszeni; dzięki nim można stworzyć nowe miejsca pracy, a na tym skorzysta całe społeczeństwo. Zastosowanie tych surowców i ich przerób stworzą jednocześnie miejsca pracy, a gospodarka narodowa będzie kwitła. Mechanizm racjonalizacji otrzymuje dodatkowe wsparcie w postaci „środka psychotropowego” o nazwie „technologia”. Zanim więc dojdzie do całkowitej eksploatacji surowców, zastąpią je nowe technologie. Kiedy już zostaną wytępione wieloryby, powstaną nowe technologie przetwórstwa ropy naftowej i tak dalej. Technologię przyrównuje się do środka psychotropowego, ponieważ działa na tej samej zasadzie – łagodzi objawy, ale nie likwiduje ich przyczyn. Prawda zaś jest taka, że gdy już wymordujemy wszystkie wieloryby, to znikną one na zawsze z kuli ziemskiej i żadna technologia nie przywróci ich do życia.

Dzieci nie są z natury leniwe – wprost przeciwnie

Są ciekawe świata, żądne przeżyć i chętne do aktywnej nauki. Dzieci dopiero stają się leniami, ponieważ usiłują bronić się przed frustracjami, stosując „mechanizm unikania”. Każde zdrowe fizycznie dziecko, które zaczyna mieć kłopoty z nauką, zostało zmuszone do uaktywnienia tej techniki obronnej przez nasze surowe metody wychowawcze powszechny system edukacji. Unikanie pojawia się wtedy, gdy nie uwzględnia się indywidualności jednostki, a ucho igielne, przez które dziecko musi się przecisnąć, jest zbyt ciasne. Nie jest brany pod uwagę właściwy moment do przekazywania dziecku określonej wiedzy ani moment, kiedy dziecko jest gotowe do jej przyswojenia. Gdy zaś ów moment nadchodzi, nauczyciele przerabiają już inny materiał, w dodatku przy zastosowaniu złych metod nauczania. Najczęstszym powodem szkolnych kłopotów i trudności w nauce jest w istocie ucieczka dzieci przed osiągnięciami. I rodzice, i nauczyciele okazują się całkowicie bezradni wobec tego problemu. Potrafią jedynie reagować sankcjami i usztywniać podejście do wychowanków, wskutek czego mechanizm unikania utrwala się i nasila.

Co robić w przypadku takich dylematów?

Nikt tego nie wie na pewno, ale najlepsza odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy, jest prosta, lecz trudna: zdecydowane działanie. Zdecydowanie, stanowczo i energicznie weź na siebie odpowiedzialność za własne życie, przekonaj się do działania, działania w twoim najważniejszym długotrwałym interesie, niezależnie od tego, jak bardzo może to być chwilami przykre. Z równym zdecydowaniem, stanowczością i energią zdecyduj się zaakceptować fakt, że należy oprzeć się postępowaniu wbrew własnym ważnym celom i wartościom. Cóż, wydaje się to całkiem oczywiste. Przestrzegając tej zasady, miliony ludzi dobrowolnie – bez pomocy terapii czy grup wsparcia – rzuca palenie, przestaje się przejadać, uprawiać hazard i oddawać innym szkodliwym nałogom. Miliony innych – bez żadnej szczególnej pomocy – zmuszają się do gimnastyki, diety, pisania referatów, oddawania prac w terminie, wstawania przed świtem, żeby wykonać domowe obowiązki, i do robienia wielu innych rzeczy, które – choć uważane za nieprzyjemne – przynoszą im korzyści. Zmiana postępowania lub zaprzestanie odkładania na później jest więc czymś wprawdzie trudnym, lecz wykonalnym. Jak wspomniałem w rozdziale 12, najważniejsza nie jest wola, lecz siła woli, a w sile woli zawsze mieści się działanie. Nie ma zysków bez strat; nie ma siły woli bez działania. Lecz działanie polegające na robieniu czegoś „dobrego”, czego nie lubisz, i zaprzestaniu czegoś „złego”, co sprawia ci wielką przyjemność, obejmuje też myślenie – i to często głębokie myślenie. Wybór działania jest stosunkowo łatwy, trudne jest postanowienie podjęcia działania.

Szkodliwość tłustego jedzenia

Można powiedzieć, że jeśli dostrzegasz dość wyraźnie szkodliwość tłustego jedzenia, wybierasz wystarczająco stanowczo wprowadzenie zdrowszej diety, postanawiasz dość mocno jej przestrzegać i planujesz ją wystarczająco dobrze, to najprawdopodobniej zmienisz swoje nawyki żywieniowe. A jednak możesz nadal nie podjąć działania! Dlaczego? Bo jesteś człowiekiem i dlatego przejawiasz silną tendencję do wybierania, postanawiania i planowania drogi bierności lub powielania błędów. Dlatego mimo zaplanowanej stanowczo stwierdzasz, że potrzebujesz tych smakowitych tłustych potraw, że nie możesz być bez nich szczęśliwy i że możesz sobie pozwolić na ignorowanie zaleceń lekarza. Twój wybór i postanowienie przestrzegania diety jest unieważniany przez bardziej zdecydowany wybór i mocniejsze postanowienie jedzenia tłuszczu. Niekonsekwentnie wybierasz z jednej strony działanie polegające na przestrzeganiu diety, a z drugiej – bardziej zdecydowanie – wybierasz jedzenie tłustych potraw w ilościach większych niż uważasz za właściwe. Jakie to ludzkie! Dostrzegasz, że jakieś postępowanie, na przykład jedzenie dużych ilości tłuszczu, jest „złe” i postanawiasz tego nie robić. Wyraźniej jednak dostrzegasz, że smak tłustych potraw jest „dobry” albo „potrzebny” i dlatego, niestety, robisz to, czego zdecydowałeś unikać. Można także powiedzieć, że uznajesz zły wpływ tłustych potraw na zdrowie, ale bardziej uznajesz ich dobry smak – i niemądrze wzbraniasz się przed ich odrzuceniem.

Urzeczywistnianie decyzji o zmianie tego, co się da zmienić

Załóżmy, że przeczytałeś książkę do tego miejsca i w dużym stopniu – niekoniecznie w całości – się z nią zgadzasz. Chcesz poczuć się lepiej, gdy dręczy cię lęk, zgnębienie i złość, jak również traktujesz poważnie mój najważniejszy przekaz: chcesz być psychicznie zdrowszy i odporniejszy, aby się nie załamywać nawet wobec wyjątkowo ciężkich przeciwności. Decydujesz się więc wykorzystać – nie tylko dokładnie zrozumieć, ale również czynnie praktykować – techniki autoterapii według REBT. Świetnie! Ale co teraz? Jak wytrwale wprowadzać w życie zorientowaną behawioralnie trzecią zasadę REBT? Nie ma innego sposobu, jak pracować i ćwiczyć – tak, pracować i ćwiczyć – aby zmienić to, co się da zmienić w irracjonalnym myśleniu, dysfunkcjonalnych emocjach i destrukcyjnych zachowaniach.
A zatem? Trzeba sobie powiedzieć: Nie będzie łatwo! Dość łatwo jest zrozumieć, na czym polega zadręczanie się emocjami, nauczyć się REBT i odnieść jej zasady do swojej sytuacji oraz uznać, że myśląc i postępując inaczej, najprawdopodobniej się zmienisz. Przekonanie i wiedza nie są jednak jeszcze działaniem, ale dopiero jego preludium. Aby się zmienić, musisz wziąć się do roboty. Działaj więc!

Poprawianie samopoczucia

Mimo ograniczeń posługiwania się argumentami wyłącznie realistycznymi do podważania irracjonalnych przekonań, akcenty realistyczne sprzyjają poprawie samopoczucia w obliczu przeciwności. Można wyróżnić kilka podstawowych realistycznych filozofii, które w zastosowaniu do przeciwności pomagają wzbudzić zdrowe uczucia żalu, rozczarowania i frustracji bez zadręczania się. Przynoszą one chwilową ulgę, a czasami działają głębiej i poprawiają nastawienie. Możesz zatem powiedzieć sobie: „Ta okoliczność jest zła… … ale nie jest aż tak zła, jak mogłaby być i może być jeszcze znacznie gorsza”. Przykład: „Źle, że nasypało pół metra śniegu, ale mogło być dwa razy tyle!” … ale ma swoje dobre strony”. Przykład: „Moja praca jest paskudna, ale przynajmniej dobrze płatna i można się w niej wiele nauczyć”. …ale mogę zastosować różne techniki relaksacyjne, aby się tak bardzo nie przejmować”. Przykłady: medytacja, joga, technika progresywnej relaksacji Jacobsona. … ale mogę odwrócić od niej uwagę za pomocą różnych czynności fizycznych i wtedy nie będę się tak zamartwiał”. Przykłady: ćwiczenia fizyczne, sport, masaż, seks. … ale mogę sobie znaleźć jakieś zajęcie, które odwróci moją uwagę”. Przykłady: praca, nauka, gra w brydża. … ale mogę poświęcić się jakimś żywotnym zainteresowaniom, które na dłużej odwrócą moją uwagę”. Przykłady: wychowywanie dzieci, rozwijanie własnej firmy, działalność polityczna, społeczna, religijna.

Sposoby postępowania

Niezależnie od tego, jak bardzo mogą być złe, możesz logicznie (i empirycznie) znaleźć jakieś sposoby postępowania z nimi i nie utracić w życiu szczęścia. Logiczna filozofia, którą się posługujesz wobec aktualnych i przewidywanych przeciwności, może być również wykorzystywana do praktycznej i pragmatycznej oceny sensu zamartwiania się owymi przeciwnościami. Możesz zawsze postawić sobie empiryczne pytanie: „Co najprawdopodobniej nastąpi, gdy będę się zadręczał przeciwnościami, oceniając je nierealistycznie i nielogicznie?”. Jeśli się uczciwie nad tym zastanowisz, dasz sobie najczęściej taką odpowiedź: „Takie poglądy sprzyjają panice, zgnębieniu, złości, użalaniu się nad sobą, przyczyniają się do szkodliwego unikania i/lub kompulsji. Uczynię więc swoje życie jeszcze trudniejszym, niż czynią je przeciwności, nad którymi ubolewam”. Jeśli będziesz stanowczo i wytrwale stosował połączenie argumentów realistycznych, logicznych i pragmatycznych, kwestionując irracjonalne przekonania-emocje-zachowania, stosując przy tym odpowiednie metody emotywno-ewokatywne i behawioralne, o których mowa w tej książce, masz duże szanse poprawić swoje samopoczucie, a także zdrowie, zwiększając odporność na zaburzenia.

Logiczny wniosek

Argumenty logiczne pokazują również, że gdy ludzie traktują cię wyjątkowo niesprawiedliwie i naprawdę cię krzywdzą, nie wypływa stąd wcale logiczny wniosek, że bezwzględnie muszą postępować lepiej i że są podli, skoro tak nie postępują. W najgorszym wypadku można logicznie przyznać, że są to ludzie, którzy postępują źle, ale nie ludzie zasługujący na całkowite potępienie. Argumenty logiczne pozwalają zrozumieć, że niezależnie od tego, jak uciążliwe są przeszkody – a czasami bywają one bardzo złe – nie da się z tego rozsądnie wywnioskować, że one absolutnie nie mogą istnieć, a to, że istnieją, jest bezwzględnie złe albo okropne. Z realistycznego punktu widzenia wiele przeszkód może się zdarzyć, nierealistyczne jest natomiast założenie, że będą się one zdarzać zawsze, że będą wyjątkowo złe, że będą trwać wiecznie i że nie będzie w nich nic pozytywnego. Postawa w pełni realistyczna lub empiryczna uchroni cię od lęku, zgnębienia i złości. Staraj się, jak możesz, zachować realizm wobec przewidywanych i aktualnych przeciwności oraz szans radzenia sobie z nimi. Zarazem j ednak – co może j eszcze ważniej sze – podchodź do przeszkód logicznie. Zakładaj, że jeśli nawet, co bardzo mało prawdopodobne, przytrafią ci się najgorsze rzeczy, jakie tylko możesz sobie wyobrazić, to przypuszczalnie potrafisz je zaakceptować, radzić sobie z nimi i nie załamać się całkowicie tym, że się zdarzyły.